niedziela, 4 października 2015

Zmiany w życiu.

Wow! Chyba dawno mnie tu nie widzieliście!
Chyba nie muszę wam tłumaczyć jak każdy, że szkoła, obowiązki itd?
No wiadomo, jak u każdego szkoła się zaczęła i wszyscy mamy więcej obowiązków.

Muszę wam przyznać, że ostatnimi czasy naprawdę wiele się zmieniło w moim życiu, w moim charakterze, w stylu bycia. Już bardzo dużo osób mi uświadomiło, że zmieniłam się, dzięki Bogu na lepsze. Zauważyłam również, że po tym, jak odizolowałam się od pewnych osób, stałam się mądrzejsza. Dlatego jestem z siebie dumna za postępy w moim życiu. Wspaniale jest słyszeć, kiedy moja rodzina mnie chwali, rodzice mówią, że są dumni, a ja mogę utrzeć nosa tym, którzy mówili, że nie dam sobie rady w technikum. Teraz po upływie czasu zauważyłam, jak bardzo się zmieniłam.
Przede wszystkim zaczęłam się uczyć, wiem, że dla niektórych z was zapewne dziwne jest to, co teraz czytacie, ale na prawdę. Kiedyś nie zaglądałam do książek, szkoła była dla mnie niczym, nie chciałam się uczyć, twierdziłam, że nie mam po co. W tej szkole zmieniło się to o 180 stopni. Dużo czasu spędzam na nauce, lekcje odrabiam od razu po powrocie ze szkoły, a nie spisuję rano przed lekcją. Teraz już wiem, dlaczego mówili na mnie "zdolny leń". Tym razem mam motywację do nauki i wiem, że jest mi to potrzebne. Innym przykładem mojej zmiany jest to, iż skręciłam pierwszego dnia szkoły kostkę, spadając ze schodów, następnego dnia z obwiązaną nogą, łzami w oczach i na tabletkach przeciwbólowych szłam do mojego technikum. Jeśli wydarzyłoby się to w moim gimnazjum, zapewne nie poszłabym, tak jak to bywało jeszcze niedawno. Do tej pory mam problemy z tą nogą, chociaż minął już miesiąc, ból nie ustępuję, ale ja zawzięcie idę do szkoły, aby spotkać się z moimi przyjaciółmi, znajomymi.
 Kolejną rzeczą, która się u mnie zmieniła, jest to, że przestałam obgryzać paznokcie. Zgaduję, że większość z was pomyśli sobie — o fuj, przecież to takie obleśne. Też tak teraz sobie myślę i zastanawiam się, jak ja mogłam to robić, obecnie mam już dość długie paznokcie, jak na nieobgryzanie jakiś miesiąc. Mam wrażenie, że moje obgryzanie było objawem stresu, którego teraz nie mam. No i właśnie, brak stresu, osoby, które mnie otaczają i wspierają. Jestem teraz naprawdę szczęśliwą osobą, która potrafi wstać o tej godzinie piątej z uśmiechem na twarzy i powiedzieć - "Nareszcie mamy nowy, piękny dzień". Jeżeli ktoś by mi powiedział pół roku temu, że ja — Ola tak powiem to, wyśmiałabym go w twarz. No i tak właśnie zmienia się moje życie. Zmiana osób, które mnie otaczają, szkoły wiele zmienia w życiu. To, co jest teraz to najlepszy okres w moim życiu i chciałabym, że by trwał on jak najdłużej. Jestem teraz naprawdę szczęśliwą osobą i ciężko zszargać moje nerwy. Dziękuję w tym miejscu osobą, które są przy mnie i dzięki którym zmieniłam się na lepsze.

Co u was słychać? Zmieniło się coś ostatnio w waszym życiu?